Poezja
Poezja nie jest mi potrzebna do oddychania moja mamusia było minęło
ani miłości, ani do zagryzania warg , rozpłynięcia
się w mieście , bólu, krzyku, zabijaniu. Poezja
nie jest mi w ogóle potrzebna, łapie mnie
za gardło pięścią papieru, sączy się sucha
krew aforyzmów, szare oczka postulatów przymykają
się, otwierają, głuche wołanie pochodu zza
barykady, którą się rozbudowuje wzwyż, tworzy
w niej małe mieszkania dla przesiedleńców.Moja kochana mama
pije
dlatego że wyszła
niedobrze za mąż
i jest nieszczęśliwa
raz kupiła mi buciki
były za duże
ale z czerwonym paskiem
wujku
musisz być bardzo bogaty
bo tyle u was ciepłej wody
co najbardziej chciałbyś
nic
tylko żeby mnie ktoś kochał
troszeczkęByło minęło
między było i minęło mała biała szczelina
wąski przesmyk nic nie znacząca pauza
a przecież tyle się tam wydarzyło
wzloty i upadki uczuć
przewidywania tańczące w snach
spotkania na wzgórzu i na skraju lasu
było to co gorące wiotkie w nagłym oślnieniu
było niemądre zdradliwe ale wypełnione nieznaną treścią
minęło bo nie zadrżało w posadach
małe było małe minęło
było...