Barykada
Ile tu rzeczy, śladów naszej przenikliwości.
Popielate szafy, łóżka, radio marki Pionier
z wybitym dnem, zegary wahadłowe, zwinięte
dywany, Dzieciątko Jezus, wypchany jastrząb
z napisem: pamiątka znad morza, połamane
krzesła i wózki dziecinne, zwały książek,
pamiętniki, gazety. Codziennie ta olbrzymia
kupa rewolucji zmniejsza się. Ktoś ukradkiem
wynosi polowe łóżko, znikają stare, żółte roczniki
Kuriera...
Poezja
Poezja nie jest mi potrzebna do oddychania
ani miłości, ani do zagryzania warg , rozpłynięcia
się w mieście , bólu, krzyku, zabijaniu. Poezja
nie jest mi w ogóle potrzebna, łapie mnie
za gardło pięścią papieru, sączy się sucha
krew aforyzmów, szare oczka postulatów przymykają
się, otwierają, głuche wołanie pochodu zza
barykady, którą się rozbudowuje wzwyż, tworzy
w niej małe mieszkania dla przesiedleńców.